Leszno, Roztoka, Kazuń, Jabłonnatrening, szosa
Data: 2010-07-21
96.3 km
AVS: 34.3 km/h
STP: 2:48 h
CAD: 95 rpm
Pogoda:

Otóż spontanicznie wybrałem się z kolarzem Bamem na małą pętelkę szosową przez Leszno i Nowy Dwór!
Początek dość średni, co chwilę światła i duży ruch - jednak wolę moją wersję tej trasy przez Laski, Mariew itd... - jest trochę kręcenia, asfalt może minimalnie gorszy ale za to ruch pojazdów więcej niż 2-kołowych jest praktycznie zerowy. Cały czas jedzie nam się jednak nadspodziewanie dobrze, bez żadnego spinania się, spacerowo kręcimy ok 35km/h. Na drodze do Leszna prędkość jeszcze wzrasta i spokojnie dobijamy do 40km/h, hm - fajnie :-)
W Lesznie robimy malutki postój na piciu i dalej w drogę przez Roztokę do Kazunia. Cały czas jedzie się przyjemnie, równym tempem. Średnia w Kazuniu - lekko ponad 33km/h, nieźle! Przekraczamy Wisłę i... teraz po raz pierwszy Bam wyszedł mi z koła :P Za dużo jednak się nie napracował bo kawałek za NDM złapaliśmy się za PKS'a - jechał dość wolno i bardzo równo. Po drodze żadnych przystanków, dociągnął nas do samej Jabłonny - praktycznie nie trzeba było pedałować a lecieliśmy cały czas w okolicach 40-50km/h.
Modlińska jak to Modlińska - parę razy staliśmy na światłach, ale większość udało się przejechać bez postojów. Premię górską na Moście Gdańskim ciśniemy z blatu :P Rozstajemy się przy Arkadii, na liczniku rekordowa średnia powyżej 34km/h - ostro było :P