Mazovia: Lublin
maraton, MTB

Data: 2012-06-17
Statystyki:

Dystans53.9 km Prędkość średniaAVS: 27.2 km/h Czas jazdySTP: 1:58 h Pogoda:

Pobudka wściekle rano o 5:30 i tradycyjnie nie zdążyłem przed wyjściem dopić herbatki do końca :/ Na maraton dojeżdżam z ekipą Optimy 9-cio osobowym busem. Na zewnątrz potworna żarówa, w środku duszno i brak okien, w dodatku jedziemy jeszcze do Piaseczna i Otwocka pozbierać pozostałych uczestników - uff ciężko. Na miejscu w Lublinie kiepsko się czuję, ale szybko się ogarniam i ustawiam w sektorze. Pocieczniem jest to, że trasa ma być płaska i szybka.

Start sektora i lecimy. Krótki rozjazd po asfalcie - najpierw delikatnie pod górkę, później zjazd. Tempo na zjeździe 50km/h ale na szzcęście jest w miarę spokojnie: nikt się jakoś specjalnie nie przeciska ani nie kombinuje. Ot jedna z zalet pierwszego sektora. Następnie wjeżdząmy w lekki teren. Parę razy było nerwowo jak ktoś próbując ominąć kałużę zajeżdżał innemu drogę. Na szczęście oprócz "reprymendy ustnej" nic się nie stało :-) Dalej robi się całkiem fajny singiel po lesie, wszyscy jadą grzecznie jeden za drugim chociaż tempo było raczej spokojne.

Zasadnicza część trasy to jazda po polach. Ciężko coś ciekawego o tym napisać, bo nic ciekawego tam nie było. Trasa generalnie płaska, chociaż nie równa. Polne drogi były albo porośnięte trawą na której nieco trzęsło, albo było to coś w rodzaju zaschniętej gliny. Fakt, że całkiem szybko się po tym jechało, bo nie było ani grama piasku ale jadnak t rochę wytrzęsło. Najfajniej jachało mi się chyba wtedy jak wszyscy mi uciekli i jechałem sobie sam :-) Ot taka wycieczka się wtedy zrobiła - nikogo specjalnie nie goniłem, pogoda ładna - słoneczko świeci, a wkoło same pola :-)

Niestety sielanka nie trwała długo, bo w końcu dogonił mnie pociąg z Marcinem na pokładzie i trzeba było nieco przyśpieszyć żeby się z nimi załapać. W końcu i tak się porwaliśmy, ale zawsze to w pociągu trochę szybciej. Od rozjazdu na giga znowu jechałem sam i w sumie fajnie mi się jechało. Szybki finish i można iść się regenerować :-)

© by ArteQ 2019