Puszcza Darżlubska, Hel
wycieczka, MTB

Data: 2011-08-14
Statystyki:

Dystans79.1 km Prędkość średniaAVS: 18.3 km/h Czas jazdySTP: 4:18 h Suma przewyższeńALT: 250 m Pogoda:

Do Wejherowa dojeżdżamy SKM'ką - bardzo wygodne rozwiązanie, tanie i względnie szybkie. Wbijamy się na szlak, ale chyba niekoniecznie ten co trzeba bo coś za długo prowadzi nas asfaltem. Po chwili skręcamy w las na asfaltową ścieżkę rowerową przecinającą Puszczę Darżlubską. Ścieżka bardzo przyjemna, asfalt całkiem niezły, samochodów brak, innych ludzi praktycznie też. Żeby nie było zbyt nudno to w pewnym momencie skręcamy w las żeby przejechać się terenem. Kawałek nawet jechaliśmy jakimś oznaczonym szlakiem, ale głównie jednak na azymut.

Do samego Pucka dojechaliśmy już asfaltem. W mieście niczego ciekawego nie znaleźliśmy. Ścieżką nad morzem dojechaliśmy do Władysławowa - niezły sajgon. Właściwie to na znacznej części ścieżki na Helu jest podobnie - mnóstwo ludzi w okolicach miejscowości turystycznych i kempingów. Na szczęście im dalej tym lepiej i ludzi mniej. Nawierzchnia przeróżna - dominuje kostka betonowa, ale są też płyty, asfalt i szutr. 

Na Helu szukaliśmy jakiś obiektów wojskowych wg GPSa ale nic ciekawego nie znaleźliśmy - pewnie trzeba byłoby się dłużej pokręcić. Objechaliśmy tylko jakieś bunkry. Niestety nie za bardzo mogliśmy się na miejscu pokręcić, bo okazało się że jest problem z powrotem do domu. Tramwaj wodny, którym planowaliśmy wracać miał już komplet sprzedanych biletów :-( Trzeba było zapakować się do pociągu. Niestety był to TLK, a cena biletu dość skandaliczna - za powrót do Gdańska zapłaciliśmy prawie 70zł! O tym, że pociąg był nabity do granic możliwości (to takie Tour de Pologne, który śmigał bodajże do Lublina przez pół Polski) nie trzeba wspominać - ludzie stali na korytarzu bo nawet usiąść na podłodze nie było jak.

Mapa

© by ArteQ 2019