Dolina Wkry, Pomiechówek, Lasy Chotomowskie
wycieczka, MTB

Data: 2010-09-19
Statystyki:

Dystans84.2 km Prędkość średniaAVS: 15.8 km/h Czas jazdySTP: 5:19 h Pogoda:

Do Nasielska jedziemy pociągiem co niestety implikuje konieczność nieprzyzwoicie wczesnego wstania z łóżka :/ Pogoda z rana ładna, chociaż przez wiatr jest dość chłodno. Początek trasy bez problemów po asfalcie, dojeżdżamy do mostu nad Wkrą no i się zaczęło!

Niewątpliwym plusem był fakt, że szlak w ogóle był oznaczony. Tragicznie bo tragicznie, ale był. Pierwsza niespodzianka czekała na nas już po przejechaniu jakiś 400m kiedy nagle z zarośniętej łąki trzeba było magicznie przeprawić się na sąsiednią zarośniętą łąkę. Sprawę utrudniał fakt występowania między nimi strumienia :-) Kładka była delikatnie mówiąc niezbyt solidna.

Niebieski szlak prowadzi cały czas nad brzegiem Wkry i byłby naprawdę zacny gdyby nie to, że jest totalnie zarośnięty zielskiem i pokrzywami. Nie to, że się nie da - ale dużo fajniej byłoby go po prostu przejechać i mieć z tego fun, a nie się przedzierać i walczyć z agresywną przyrodą. Przyjemne fragmenty też się zdarzały, szkoda tylko że tak rzadko.

Myślałem, że może bliżej cywilizacji szlak będzie łaskawszy i bardziej przejezdny. Otóż nie :-) Wciąż prowadził po jakiś chaszczach, pokrzywach i był zawalony drzewami. Naprawdę szkoda, że nikt choćby nie próbuje o to dbać i utrzymywać w jakimś porzadku.

W Pomiechówku robimy mały popas w cukierni & pobliskim sklepie spożywczym. Dalej asfaltem do Modlina i odbijamy na wał. Jedzie się marnie bo wał upodobali sobie nie tylko rowerzyści, ale także dziki. Odbijamy na drugą stronę Modlińskiej do Lasów Chotomowskich. Tutaj już zupełnie co innego: szlak bardzo przyjemny, szeroki i przejezdny :-) W okolicach Jabłonny znowu wracamy na wał, bo wycieczka w końcu miała być terenowa a nie asfaltowa. Aby wycieczkę uznać za udaną jedziemy tam_gdzie_zwykle na pierwszego w tym roku grzańca :-)

Mapa

© by ArteQ 2019