Szczawnica: epilog, Kraków
wycieczka, MTB

Data: 2010-07-13
Statystyki:

Dystans13.7 km Prędkość średniaAVS: 16 km/h Czas jazdySTP: 0:51 h Pogoda:

Pożegnanie ze Szczawnicą, robimy parę fotek i zbieramy się na dworzec. Powrót do Krakowa bez problemów, chociaż w przeciwną stronę było lepiej - klima była :P W Kraku jedziemy na rynek i szukamy gdzieś chinola żeby zjeść coś przed długą podróżą do Warszawy. Zagaduje jakiegoś naganiacza na rynku, tłumaczy nam jak dojechać na chińczyka, ale na koniec proponuje też normalny obiad w knajpie i daje ulotkę. Urzekł nas ceną, jedziemy!

Knajpka nazywa się Bordo i mieści się w okolicach rynku, na ulicy Gołębiej 3. Z zewnątrz niepozornie, brak stolików na zewnętrz oznaczał komplikacje z zostawieniem rowerów... a nieprawda :-) Wyszedł do nas jakiś gość, chwilę podumał i kazał wstawić rowery do bocznego wejścia, a nam iść na "ogródek". Ogródek to o tyle nietypowy, że mieści się wewnątrz kamienicy na dziedzińcu, zadaszony na okoliczność gołębi ;-) Ze stolika mialiśmy cały czas podgląd na rowerki więc można było zabrać się do konsumpcji. Wzięliśmy po zestawie dnia, na który składała się: zupa (do wyboru ze 3 czy 4), danie główne (również kilka do wyboru) oraz deser. Zupa (żurek) bardzo dobra, z jajeczkiem i kiełbachą czyli tak jak być powinno. Danie główne to soooolidny kawał pieczonej piersi kurczaka w sosie pieprzowym, frytki i kilka surówek. Nie jakiś tam designerski obiad gdzie na talerzu mamy jakieś dzieło sztuki, tylko wielka porcja dobrego żarcia. Na deser dostaliśmy arbuza. A teraz uwaga: całość kosztowała 14zł! Oficjalnie przyznaję temu miejscu znak "ArteQ poleca"!

Żeby nie było za fajnie... kończąc dzbanek piwa jakoś "nagle" okazało się, że zaraz mamy pociąg :-) Do dworca mieliśmy z 2-3km i pokonaliśmy je naprawdę szybko. Wpadamy na stację, miła pani oznajmia przez megafon że nasz pociąg właśnie odjeżdża... ale jak to tak, bez nas? ;-) Włączamy tryb turbo i biegniemy. ja przy okazji mylę peron... w końcu dobiegamy tam gdzie trzeba, pociąg jeszcze stoi więc wskakujemy w biegu dosłownie tuż przed odjazdem. Uff, znowu się udało ;-)

© by ArteQ 2019