Szczawnica: Przehyba
wycieczka, MTB

Data: 2010-07-10
Statystyki:

Dystans69.3 km Prędkość średniaAVS: 11.9 km/h Czas jazdySTP: 5:47 h Suma przewyższeńALT: 1717 m Pogoda:

Pogoda bez zmian - błękitne niebo bez chmur i ostra żarówa od rana. Szlak zaczyna nam się praktycznie pod domem więc praktycznie od razu rozpoczynamy podjazd. Zaczynamy od malutkiej wpadki nawigacyjnej - na szczęście szybko skorygowanej. Za wcześnie odbiliśmy na niebieski szlak, trzeba było kawałek wrócić i znowu skręcić na równie niebieski szlak tylko z 300m dalej. To miejsce trochę kiepsko jest oznaczone i jadąc główną drogą można się nie domyślić, że niebieskie szlaki są dwa, i zaczynają się praktycznie obok siebie. Przy kapliczce zaczyna się właściwy podjazd rowerowym w wersji "ostrzej". Wersja "łagodna" to temat dla leszczy ;-) Praktycznie na samą Przehybę (1173 m) można wjechać bez schodzenia z roweru wygodną drogą - jest może z jedno czy dwa miejsca gdzie trzeba dać kawałek z buta.

W schronisku robimy mały popas - piwko zwycięzców oraz tradycyjna pomidorówka :-) Chwilę odpoczywamy i ruszamy w dalszą drogę - czerwonym po szczytach.  Szlak jest bardzo ciekawy, dość techniczny. Jest trochę korzeni i kamyczków, spora część trawersuje zbocze. Na Złomistym Wierchu mamy fajny zjazd singielkiem, jest gdzie powalczyć :-)

Radziejową omijamy trochę niechcący - zamiast pieszym wbijać się na górę jedziemy szlakiem dla narciarzy biegowych - również czerwonym. Zmyliło nas oznaczenie, ale w sumie dobrze wyszło bo była chwila odpoczynku a do Wielkiego Rogacza (1182 m) dojechaliśmy tak jak chcieliśmy.

Na Niemcowej (1001m) zrobiliśmy kolejny popas - tym razem jagodowy. Mieliśmy do wyboru szybki zjazd do Piwnicznej, albo dłuższą wersję do Rytra. Czasu było sporo więc kontynuowaliśmy czerwonym do Rytra. Od Kordowca fajny singlowy trawers zboczem, później bardzo ostry zjazd - da się zjechać, ale trzeba mocno uważać.

Z Rytra głównie asfaltami wracamy do Piwnicznej, krótki postój na rynku i rozpoczynamy powrót. Asfalt przez Suchą Dolinę na Przełęcz Obidza daje ostro w kość. Podjeżdżamy na raz bez postojów, ale końcówka jest ostra! Ze szczytu kontynuujemy niebieskim wzdłuż granicy do Przełęczy Rozdziela. Przynajmniej tak nam się początkowo wydaje - okazało się, że owszem jedziemy niebieskim, owszem wzdłuż granicy, tylko że nie w tą stronę co trzeba ;-) Zorientowaliśmy się dopiero jak niebieskie znaczki nagle zrobiły się podejrzanie zielone, co nijak nam nie pasowało. Zawracamy i szybko znajdujemy właściwy niebieski tym razem w dobrą stronę :-) Ten fragment jest w miarę płaski i bez problemowy. Zjeżdżamy zółtym prezz rezerwat Biała Woda. Początkowo po łące i wymytą przez wodę drogą, później między skałkami.

Jaworki, zjazd asfaltem do Szczawnicy, pizzunia, izo :-)

Mapa

© by ArteQ 2019