Mazovia: Ełk
maraton, MTB

Data: 2010-06-04
Statystyki:

Dystans54.5 km Prędkość średniaAVS: 26 km/h Czas jazdySTP: 2:05 h Pogoda:

Nawet się nie spóźniliśmy na start, chociaż dużo nie brakowało :-) Szybko uporałem się z zakupem nowego chipa (-20zł, szkoda że nie można go po prostu wypożyczyć za kaucją) i ustawiłem się na starcie. Początek jechaliśmy razem z Blantkiem - troszkę mi uciekał na asfalcie i pierwszych szutrach ale nie pozwoliłem mu odjechać i kontrolowałem gdzie jest.

Po 10km zaczęły się mega kałuże: po wczorajszych opadach woda nie zdążyła jeszcze wsiąknąć więc było parę kilometrów jazdy w błotku. Na szczęście całość bez problemu przejezdna, nie było korków i jechało się dość sprawnie. Tyle że rower, a przede wszystkim napęd się usyfił.

Z ciekawszych fragmentów trasy był odcinek nad brzegiem jeziora, wąskim singlem trawersujcy zbocze. Trzeba było manewrować między drzewami i pilnować się żeby na jakimś wrednym korzeniu nie polecieć w dół. Podjazdów na trasie było mało i raczej niewielkie. Maraton dość łatwy technicznie i szybki, przynajmniej w tej części stawki gdzie jechałem nie było żadnych zatorów i praktycznie cały czas była możliwość wyprzedzania.

Końcówka to słynne podejście pod górę z krzyżami, ładnie się wyszczerzyłem dzięki czemu załapałem się na fotkę u Kowala :-) Ostatnie kilometry to szybka jazda w małej grupce z dziewczyną (!!!) z MBike, a właściwie to cyborgiem a nie dziewczyną ;-) Przeważnie jest tak, że najmocniejsze dziewczyny mijam najwyżej gdzieś w połowie dystansu, a ta nie dość że cięła równo z nami to jeszcze na końcowym asfalcie dawała mocne zmiany :P No i z kilometr przed metą jeszcze mi uciekła. Aktualna Mistrzyni Polski w przełajach - uff, nie jest ze mną jeszcze tak źle ;-)

Mapa

© by ArteQ 2019