Kazimierz Dolny
wycieczka, MTB

Data: 2010-04-08
Statystyki:

Dystans83.1 km Prędkość średniaAVS: 15.9 km/h Czas jazdySTP: 5:13 h Suma przewyższeńALT: 589 m Pogoda:

Wyjazd

Plan wyjazdu pojawił się dość spontanicznie i szybko został zrealizowany. Pierwsze zaskoczenie czekało już na Centralnym: nie dość, że pociąg którym mieliśmy jechać miał miejsce na rowery to jeszcze całością zarządzał MIŁY konduktor. Pomógł się do pociągu zapakować, a jak wysiadaliśmy to pomógł też rowery w Puławach wypakować. Coś niesłychanego po prostu! Dojazd do Kazimierza bez problemów - z Puław jest zrobiona nad Wisłą elegancka ścieżka... mniej więcej do połowy ;-) Później się kończy i można albo męczyć się jazdą po wale albo zjechać na asfalt.

Kazimierz

Szybko zrzucamy toboły i ruszamy na szlak. Zaczynamy od podjazdu brukiem i szukamy tego po co tutaj przyjechaliśmy - wąwozu :-) Oznaczenia szlaków są do kitu, ale jakoś udało nam się zjechać tam gdzie trzeba - Korzeniowy Dół to chyba jeden z bardziej klimatycznych wąwozów. Kręta droga w głębokim wąwozie z pionowymi ścianami, z których wystają korzenie drzew to jest to co tygryski lubią najbardziej :-)

Dalej było już niestety mniej ciekawiej - żółty szlak idzie polnymi drogami i jest OK, ale przez pare kilemetrów - na dłuższą metę nudy. Przed Rogowem jest jeszcze fajny zjazd, ale niestety wyłożony betonowymi płytami co znaczenie ujmuje mu uroku. Asfaltami dojeżdżamy nad Wisłę i dalej jedziemy Szlakiem Nadwiślańskim. Ten szlak to niestety jakaś pomyłka, no bo ile można jechać wałem?

Fajnie zaczyna się robić za Podgórzem - teren nam się mocno fałduje :-) Droga jest błotnisto-gliniasta i prowadzi raz w górę, a raz w dół. Ze szlaku zbaczamy na chwilę żeby obejrzeć wiatrak na skarpie oraz bardzo fajny punkt widokowy na Wisłę. Chwilę kręcimy się po lesie szukając fajnego zjazdu wąwozem, który był tu jeszcze rok temu. Nie znaleźliśmym, mimo że prowadził tamtędy szlak. Po raz kolejny - kiepskie oznaczenia. Zjechaliśmy za to jakoś offroad przez las :-)

Mieliśmy jeszcze trochę czasu więc postanowiliśmy poszukać jeszcze jakiegoś ciekawego zjazdu. Z Kazimierza powtórnie podjeżdżamy brukiem i szukamy niebieskiego szlaku. Oznaczenia przez chwilę były ale szybko skończyły się na czyimś podwórku :-) Cieniasami nie jesteśmy więc wracać nie będziemy - pocięliśmy w dół totalnie offroad i nawet wąwóz się nam trafił, chociaż trochę dziki ;-)

Mapa

© by ArteQ 2019