Suchedniów
wycieczka, MTB

Data: 2013-04-27
Statystyki:

Dystans94.6 km Prędkość średniaAVS: 15.2 km/h Czas jazdySTP: 6:12 h Suma przewyższeńALT: 780 m Pogoda:

Plan na weekend był początkowo taki, żeby pojechać na Jurę Krakowsko-Częstochowską i zrobić szlak orlich gniazd... ale okazało się, że nie ma pociągu który zabierze nas z rowerami :-( Postanowiliśmy więc uskutecznić szybki wypad w Góry Świętokrzyskie Kolejami Mazowieckimi - te przynajmniej nie mają problemów z rowerami.

PKP dojechaliśmy do Skarżyska, dalej już na rowerach dojechaliśmy do Suchedniowa. W sumie ok 10km szutru i wiejskiego asfaltu. Szybko znaleźliśmy kwaterę (zupełnie przypadkiem okazała się tą samą do której ekipa NR już jeździła), zrzuciliśmy bagaże i na szlak! 

Zaczynamy czarnym szlakiem, który szybko gubimy na rzecz zielonego rowerowego. Jedzie się przyjemnie bo cały czas mamy szeroką szutrową drogę przez las. Tyle, że pojechaliśmy trochę niezgodnie z planem :-) Naprawiamy błąd jadąć mniej więcej zielonym szlakiem którego nie było na mapie, ale był w terenie. Jak zwykle oznaczenia szlaku były bardzo nienachalne - tzn tam gdzie droga prosta i nie ma jak zboczyć to jest ich mnóstwo, natomiast jak tylko szlak się komplikuje i są rozgałęzienia to oznaczeń szlaku już brak :-)

W Bliżynie robimy szybki postój w sklepie i dalej trochę asfaltami, trochę terenem docieramy do Stąporkowa. Tereny tutaj są dość podmokłe, takie rozlewiskowe więc trzeba się trochę pomoczyć. Na szczęście nie ma praktycznie błota. W Stąporkowie jemy słabą pizzę i jedziemy dalej bo samo z siebie nie robi się ani cieplej ani bliżej domu. 

Czerwony szlak gubimy równie szybko jak na niego wjechaliśmy. Znowu jest jazda trochę szlakiem, trochę na przypał z GPSem. Trafia nam się małe rozlewisko, które musimy obejść po jakiś krzaczorach pełnych kolców - niefajnie. Później szutrami i asfaltem docieramy do rezerwatu Świnia Góra - już wydaje się, że będzie spoko ale nie :P

Skręcamy na czerwony szlak, który okazuje się wielką pomyłką. Na początku jest fajna szutrowa droga i nic nie zwiastuje problemów. Później robi się strasznie piaszczysta, ale z trudem da się jakoś jechać. Dalej jest niestety gorzej i jechać się totalnie nie da. Las jest zmasakrowany, droga rozmyta, wszędzie jakieś powalone drzewa, gałęzie, rozlewiska i podmokłe tereny. Trafiło się tego jakieś 2.5km które szliśmy prawie godzinę, na końcu zrobiło się już ciemno i było niezbyt wesoło.

Na szczęście doszliśmy do szutrówki, którą bardzo sprawnie (bo w większości prowadziła w dół) dojechaliśmy do Suchedniowa, po ciemku oczywiście (wiwat chińskie lampki!). Szybkie zakupy w zamykanym właśnie sklepie i do domu na piwko zwycięzców :-)

Mapa

© by ArteQ 2019